BJJ a pewność siebie — jak mata zmienia głowę

Kiedy ludzie pytają mnie po co trenować BJJ, większość spodziewa się odpowiedzi o technice, kondycji albo samoobronie. I tak — to wszystko jest prawdą. Ale najważniejsza zmiana, którą obserwuję u ludzi po miesiącach i latach na macie, nie dzieje się w ciele. Dzieje się w głowie.

Widziałem to setki razy. Przychodzi ktoś nieśmiały, zamknięty w sobie, z barkami przyciągniętymi do uszu. Po roku treningu to jest inny człowiek. Nie dlatego że nauczył się dusić ludzi. Dlatego że mata zrobiła z nim coś, czego nie robi żadne inne środowisko.

Chcę Ci wyjaśnić dokładnie co — i dlaczego to działa.

Konfrontujesz się z dyskomfortem każdego dnia

Większość ludzi przez całe życie unika dyskomfortu. Trudna rozmowa? Odkładamy. Nowe środowisko? Rezygnujemy. Ryzyko porażki? Nie próbujemy.

Na macie nie masz tego luksusu. Każdy trening to seria sytuacji, w których jest niewygodnie — ktoś Cię przytrzymuje, jesteś w złej pozycji, nie wiesz co zrobić, jesteś zmęczony i musisz myśleć. Nie możesz tego odłożyć na jutro. Musisz przez to przejść teraz.

I przechodzisz. Znowu. I znowu. I znowu.

Z czasem Twój mózg zaczyna inaczej klasyfikować dyskomfort. To co wcześniej wydawało się nie do zniesienia, staje się czymś znajomym. Czymś przez co już przechodziłeś i z czego wychodziłeś. Ta zmiana w głowie przenosi się poza matę — na rozmowy, które odkładałeś, decyzje których się bałeś, sytuacje w których wcześniej się blokowałeś.

Uczysz się że porażka to informacja, nie wyrok

W BJJ przegrywasz cały czas. Szczególnie na początku. Dostajesz poddania od każdego w sali, nie rozumiesz co się dzieje, czujesz się bezradny. I to jest absolutnie normalne — ale dla większości ludzi to nowe doświadczenie.

W szkole, w pracy, w social mediach — wszędzie dostajemy komunikat że porażka jest czymś złym. Czymś czego należy unikać. Czymś wstydliwym. Na macie porażka jest dosłownie narzędziem nauki. Jeśli nie przegrywasz, nie trenujesz wystarczająco intensywnie.

Obserwuję to u swoich zawodników regularnie. Przychodzi moment — zwykle po kilku miesiącach — kiedy człowiek przestaje się bać tapnąć. Przestaje bać się wejść w trudną pozycję, bo wie że nawet jeśli przegra, wyciągnie z tego coś konkretnego. To jest ogromna zmiana w sposobie myślenia — i nie zostaje ona na macie. Wychodzi z nią do domu, do pracy, do relacji.

Doświadczasz presji i uczysz się pod nią funkcjonować

Jest coś wyjątkowego w tym, że ktoś próbuje Cię poddać a Ty musisz myśleć. Nie ma tu miejsca na rozproszenie, na telefon, na myślenie o czymś innym. Jesteś tu i teraz — w 100%.

Ta umiejętność funkcjonowania pod presją jest jedną z najcenniejszych rzeczy jakie mata może Ci dać. Ludzie którzy trenują BJJ przez długi czas inaczej reagują na stres. Nie dlatego że są odważniejsi z natury — tylko dlatego że wielokrotnie przeszli przez sytuacje, w których musieli myśleć jasno kiedy wszystko krzyczało żeby spanikować.

Znam zawodników, którzy przyszli do mnie z problemami z lękiem. Nie mówię że BJJ to terapia — nie jestem psychologiem i nie udaję że nim jestem. Ale widziałem co regularne konfrontowanie się z kontrolowanym stresem robi z ludzką głową. I widziałem to wystarczająco wiele razy, żeby wiedzieć że to nie przypadek.

Budujesz pewność opartą na czymś realnym

Jest ogromna różnica między pewnością siebie, którą sobie wmawiacie — afirmacje, motywacyjne cytaty, „uwierz w siebie” — a pewnością która wynika z tego, że naprawdę coś potrafisz.

Kiedy wiesz że przez ostatni rok byłeś w setkach trudnych pozycji i z każdej znalazłeś wyjście, to buduje coś innego niż jakikolwiek kurs pewności siebie. To jest wiedza zakorzeniona w ciele — nie w przekonaniu. Twój układ nerwowy wie że sobie poradziłeś. I pamięta to.

Szczególnie widoczne jest to u kobiet, które zaczynają trenować BJJ pod kątem samoobrony. Nie chodzi tylko o to że wiedzą co zrobić w sytuacji zagrożenia. Chodzi o to że przestają chodzić po świecie jakby były ofiarą która czeka na swój moment. Zmienia się postura, zmienia się sposób wchodzenia do pomieszczenia, zmienia się to jak rozmawiają z ludźmi. Mata im to dała — nie żaden kurs.

Stajesz się częścią społeczności która Cię rozumie

Pewność siebie to nie tylko relacja z samym sobą. To też relacja z innymi ludźmi.

Na macie wszyscy zaczynali od zera. Każdy czarny pas był kiedyś białym pasem który nie wiedział co robi. To tworzy rodzaj pokory i wzajemnego szacunku, który rzadko spotykam w innych środowiskach. Nie ma tu miejsca na udawanie — mata szybko pokazuje kto naprawdę umie, a kto tylko mówi że umie.

Kiedy jesteś częścią takiej społeczności, uczysz się też inaczej budować relacje. Oparte na wzajemnym szacunku, na szczerości, na tym co naprawdę potrafisz — a nie na wizerunku który projektujesz.

To nie dzieje się z dnia na dzień

Chcę być z Tobą szczery w jednej kwestii. Mata nie zmieni Twojej głowy po miesiącu treningów. Ani po dwóch. Zmiany o których piszę zachodzą powoli — i właśnie dlatego są trwałe.

BJJ to nie jest szybka pigułka na pewność siebie. To proces. Długi, czasem frustrujący, pełen momentów w których chcesz skończyć. Ale jeśli zostaniesz — i zobaczysz siebie po roku, po dwóch, po pięciu — zrozumiesz o czym mówię.

Przez 19 lat obserwuję co ta dyscyplina robi z ludźmi. I mogę powiedzieć jedno — nie znam drugiego środowiska, które zmienia człowieka tak głęboko i tak trwale jak regularna praca na macie.

Jeśli zastanawiasz się nad pierwszym krokiem — napisz do mnie.

Podziel się swoją opinią

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *